
| FNE – Wyszehrad 2011: Spojrzenie na węgierski przemysł filmowy |
|
Budapeszt: Większość węgierskich filmowców spędziła ostatni rok czekając aż rząd zrestrukturyzuje system finansowania węgierskiego przemysłu filmowego. Węgierski Fundusz Filmowy (www.filmalap.hu) ogłosił właśnie pierwszą rundę dofinansowań dla filmu, po ponad roku wstrzymania większości produkcji filmowych z powodu braku funduszy. Budżet Funduszu na rok 2011 to 1,6 miliarda forintów, jednakże nie ogłoszono jaka część tego budżetu będzie przeznaczona na wspieranie produkcji filmowej w tym roku.
Węgierska Fundacja Filmowa (MMK), która była główną instytucją wspierająca węgierski przemysł filmowy, ogłosiła niewypłacalność w połowie roku 2010, z powodu decyzji rządu o unieważnieniu kontraktu z tą organizacją, pozostawiając firmy produkcyjne, dystrybutorów, kina studyjne oraz inne podmioty zaangażowane w przemysł filmowy, w poważnych długach. MMK jest winna branży filmowej około 10 miliardów forintów. W grudniu 2010 roku węgierski rząd przydzielił organizacji jedynie 1 miliard forintów, czyli ułamek wcześniejszego budżetu w wysokości około 5 miliardów. Budżet otrzymany od rządu wystarczył jedynie na zamknięcie MMK. W styczniu roku 2011 Andy Vajna, amerykański producent węgierskiego pochodzenia, został powołany przez Premiera na pełnomocnika rządu ds. przemysłu filmowego z zadaniem stworzenia nowego systemu finansowana produkcji filmowej. Chociaż początkowo Vajna spotkał się ze sprzeciwem ze strony niektórych węgierskich filmowców, m.in.: Ildikó Enyedi, Benedka Fliegaufa, Szabolcsa Hajdú, Miklósa Jancsó, Ágnes Kocsis, Márty Mészáros, Kornéla Mundruczó, György’ego Pálfi, Béli Tarra oraz ze strony zagranicznych twórców, którzy bali się, że nie będzie on wspierał produkcji kina artystycznego, w ciągu sześciu miesięcy Vajna zdołał umocnić swoją pozycję i zdobyć poparcie w branży. Vajna pozostaje w dobrych relacjach z obecnym rządem i na drodze negocjacji zdołał pozyskać dodatkowe 6 miliardów forintów (około 20 milionów euro) na spłatę większości długów MMK. Chociaż nie jest to suma wystarczająca na pokrycie wszystkich długów, to w czasie kryzysu finansowego, kiedy węgierski rząd wprowadza ogromne cięcia w programach społecznych, edukacyjnych i kulturalnych, jest to wyjątkowe osiągnięcie. Vajna utworzył również nowy Węgierski Narodowy Fundusz Filmowy, który ogłosił we wrześniu roku 2011 nabór do pierwszej rundy dofinansowań dla produkcji filmowych. Jest to pierwszy otwarty nabór wniosków o dofinansowania na Węgrzech od listopada 2009. Tymczasowa szefowa Funduszu, Agnes Havas, obiecała zamknięcie umów z bankami, które udzieliły pożyczek firmom produkcyjnym oraz rozpoczęcie negocjacji z producentami, dystrybutorami i operatorami kin, jednakże proces ten jest wciąż zablokowany przez oczekiwanie na zamknięcie ostatnich formalności ze strony rządu. Vajna wraz z Węgierskim Narodowym Funduszem Filmowym obiecują większą przejrzystość działań i mniej subiektywny proces decyzyjny niż w poprzednim systemie. Drugą najważniejszą postacią mającą wpływ na dystrybucję rządowych funduszy jest Geza Szocs, Sekretarz Stanu ds. Kultury w Ministerstwie Zasobów Narodowych. W wywiadzie opublikowanym na origo.hu, jednym z największych węgierskich portali informacyjnych, Szocs powiedział, że dysponuje sumą 800 milionów forintów (2,8 miliona euro) na wsparcie produkcji filmowej i uważa, że w obliczu panującego w branży filmowej kryzysu pieniądze trzeba szybko rozdysponować, więc osobiście podjął decyzje o tym, na które projekty środki te zostaną wydane. Ministerstwo nie ogłosiło naboru wniosków o dofinansowania, a Sekretarz rozdzielił fundusze pomiędzy reżyserów i producentów, którzy zwrócili się do niego na drodze formalnej bądź nieformalnej. Największe dofinansowanie zostało przyznane filmowi The Door, węgiersko-niemieckiej koprodukcji Istvana Szabo, która jest już w końcowej fazie produkcji (FilmArt, www.filmart.hu). Duże dofinansowania powędrowały do Janosa Szasza (The Big Notebook, Hunnia Filmstúdió, www.hunniafilm.hu) i Attili Vidnyánszky’ego (The Boy Who Became a Deer, Új Neurópa 2010 Kft.), a mniejsze sumy zostały przyznane Bence Gyöngyössy’emu (dla filmu o ostatnich godzinach Franciszka Liszta, Utolsó Rapszódia Kft.), Andorowi Szilágyi’emu (For Whom the Nightingale Sings), dwóm dokumentom (autorstwa Laszlo Pesty i Barny Kabaya), Péterowi Gothárowi (The Mine-Washer, T.T. Filmműhely Kft.), Bálintowi Kenyeresowi (Hier, Cameofilm, http://www.cameofilm.hu), Benedkowi Fliegaufowi (The Crows are Flying, Inforg – M&M Film Kft.) i Krisztinie Deák (Aglaja, Leinád Művészeti Bt.). Szocs wypowiedział się z dużą nadzieją o międzynarodowym projekcie, który wyreżyserować ma Lajos Koltai, a głównym bohaterem będzie Kincsem, węgierski koń wyścigowy, który w 19. wieku wygrywał wszystkie biegi w których brał udział (producent: Gábor Losonczi). Decyzje Szocsa nie pojawiły się jeszcze na stronie internetowej Ministerstwa, ale zostały upublicznione we wspomnianym wywiadzie. Mimo niemal całkowitego zatrzymania produkcji węgierskich filmów w drugiej połowie roku 2010, kilka rodzimych produkcji weszło w zeszłym roku do kin. Film Glasstiger 3. (reżyseria: Péter Rudolf, produkcja: Filmpartners, http://www.filmpartners.hu) miał swą premierę w grudniu 2010 i zgromadził 300,000 widzów stając się hitem w warunkach panujących obecnie na węgierskim rynku. Najważniejszymi premierami w kinach studyjnych były filmy: Adrienn Pál w reżyserii Ágnes Kocsis (KMH Films, www.kmhfilm.com, zdobywca nagrody Fipresci na FF w Cannes 2010 oraz nagrody FNE Visegrad Prix), The Turin Horse Béli Tarra (T.T. Filmműhely, zdobywca Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale) oraz Womb Benedka Fliegaufa (Inforg, koprodukcja o relatywnie dużym budżecie, z Evą Green w roli głównej). Adrienn Pal i The Turin Horse osiągnęły sukces w kinach studyjnych gromadząc odpowiednio 10,000 i 5,000 widzów. Podczas gdy Vajna i Szocs koncentrują się na produkcji filmów fabularnych, inne sektory przemysłu filmowego mają poważne kłopoty. Przegląd Hungarian Film Week (www.magyarfilmszemle.hu) został zorganizowany z kilkumiesięcznym opóźnieniem przy zmniejszonym budżecie, a w roku 2012 prawdopodobnie nie odbędzie się wcale. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Titanic (www.titanicfilmfest.hu) również może zniknąć z kalendarza, tak jak w tym roku Festiwal Filmowy CinePécs. Kilka dużych węgierskich miast (np.: Sopron czy Gyor) nie ma w chwili obecnej żadnego kina studyjnego, ponieważ wielu operatorów zamknęło obiekty, a poważne magazyny i portale filmowe również są na skraju bankructwa. Dla “małych gatunków”, jak decydenci zwykli nazywać filmy krótkometrażowe i dokumentalne, pewne wsparcie może przyjść z Funduszu Wspierania Mediów i Zarządzania Aktywami (MTVA), firmy utworzonej poprzez fuzję państwowych nadawców telewizyjnych i radiowych. MTVA (www.mtva.hu) oświadczyła, że przeznaczy 700 milionów forintów (2,5 miliona euro) na produkcję filmów dokumentalnych, krótkometrażowych i animowanych. Negocjacje z filmowcami już trwają. Kupno Palace Cinemas przez Cinema City – IT Cinemas zmniejszyło zróżnicowanie sektora kinowego pod względem własności. Prawie wszystkie węgierskie multipleksy obecnie albo należą, albo są pod kontrolą IT Cinemas, więc około 90% zysków wędruje do firmy międzynarodowej. Firma IT Cinemas przyspieszyła instalację projektorów DCI w swych obiektach, a projektory 35 mm powinny zostać wycofane do końca roku 2012. Jako że niewiele niezależnych kin może sobie pozwolić na inwestycję w projektory DCI, zmieni się oblicze węgierskiego rynku kinowego. Główni dystrybutorzy mają wkrótce zaprzestać wydawania filmów na 35-milimetrowej taśmie, co oznacza, że mniejsze kina nie będą mogły prezentować popularnych tytułów.
|
|




